Rotunda
| |

GSB dzień 12. Trasa: Regietów – Bartne

GSB dzień 12. Trasa: studencka baza namiotowa w Regietowie – Rotunda – Zdynia – popowe Wierchy – Wołowiec – Bartne

Noc była spokojna i głucha. Może kilka razy przebiegła mysz, ale żaden niedźwiedź ani jeleń się nie przybłąkał. Ptasie trele budzą nas bardzo wcześnie. Taki naturalny budzik jest o wiele przyjemniejszy, niż cyfrowe dźwięki w telefonach. Pozwalamy sobie na kilka minut lenistwa i wsłuchujemy się w śpiew lasu. Kiedy wynurzamy się ze śpiworów, czujemy przyjemny chłód poranka, który sprawia, że szybko się ubieramy i idziemy do źródełka, by nabrać wodę na gorącą herbatę do śniadania. Najedzeni i rozgrzani ciepłym trunkiem pakujemy plecaki i opuszczamy studencką bazę namiotową w Regietowie. Nasi towarzysze ruszyli kilka minut przed nami, więc musimy gonić „króliczki”.

Pierwszym celem jest Rotunda i słynny cmentarz wojenny. Od bazy namiotowej na szczyt czeka nas ok. 1,5 km marsz. Jeszcze senni stawiamy krok za krokiem pozwalając naszym ciałom wskoczyć na wyższy bieg. Trasa od początku pnie się do góry i dzięki temu szybko się rozgrzewamy. Pokonujemy pierwszy km trasy zyskując przy tym 200 m przewyższenia. 500 m przed szczytem szlak się wypłaszcza i łagodnie wyprowadza na jego wierzchołek. Dochodzimy na szczyt, a między drzewami wyłaniają się charakterystyczne wieże cmentarza wojskowego na Rotundzie. Miejsce to robi na nas ogromne wrażenie. Brakuje tylko gęstej mgły, by podkręcić klimat. Obiecujemy sobie, że przyjedziemy tu, gdy będzie dżdżysta pogoda.

W drodze na Rotundę
W drodze na Rotundę
GSB dzień 12 przez bukowy las
Przez bukowy las

Cmentarz wojenny nr 51 na Rotundzie

Cmentarz na Rotundzie pochodzi z okresu I wojny światowej. W latach 1915-1918 został utworzony na polecenie władz austryjacko-węgierskich, a autorem projektu nekropolii był Duszan Jurkovic. Spoczywa tu 42 żołnierzy austro-węgierskich i 12 żołnierzy pochodzenia rosyjskiego. Dawniej szczyt Rotudny nie był zalesiony, więc charakterystyczne wieże widoczne były z daleka. Niestety z pięknych wież został tylko szkielet, a jedna z nich całkowicie uległa dewastacji i chociaż cmentarz w 1980 r. został wpisany na listę zabytków, to nie doczekał się renowacji i odbudowy.

Dopiero w 2004 r. dzięki członkom Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Warszawie, którzy założyli Stowarzyszenie Społeczny Komitet Odbudowy Cmentarza Wojennego na Rotundzie i wsparciu Austriackiego Czerwonego Krzyża rozpoczęto odbudowę cmentarza. W latach 2007-20016 pięć wież doczekało się rekonstrukcji, a w 2017 r. wyremontowano ogrodzenie i zrekonstruowano bramę.

Cmentarz wojenny nr 51 na Rotundzie
Cmentarz wojenny nr 51 na Rotundzie
Cmentarz wojenny nr 51 na Rotundzie
Cmentarz wojenny nr 51 na Rotundzie

Zdynia

Ze szczytu schodzimy już łagodnie, ścieżką poprowadzoną przez las. Niżej zaczynają pojawiać się błota, ale łatwo je omijamy wydeptanymi obok ścieżkami.
Przed Zdynią wychodzimy na pola, skąd rozpościerają się sielskie widoki. Myśląc o Zdyni zastanawiamy się, czy zastaniemy otwarty sklep.

Przez Zdynią
Przed Zdynią
GSB dzień 12 Zdynia coraz bliżej
Zdynia coraz bliżej

Gdy docieramy na miejsce, okazuje się, że sklepik jest czynny od 6:30 do 20:00. Dodatkowo jest dobrze zaopatrzony, więc bez problemu uzupełniamy zapasy. Można też płacić kartą z czego korzystamy. Przybijamy także pieczątkę, czyli full serwis. Przy sklepie znajduje się wiata z ławami, więc błędem byłoby nie skorzystać z okazji. Rozsiadamy się wygodnie i konsumujemy drugie śniadanie. Po dłuższej przerwie w końcu ruszamy.

Sklepik w Zdyni
Sklepik w Zdyni

Popowie Wierchy, Wołowiec

Początkowo idziemy wzdłuż ruchliwej ulicy, więc nasze tempo jest dość żwawe. Po 700 m szlak odbija w prawo, a my wreszcie schodzimy z tego asfaltu i słońca, które z każdą minutą przygrzewa coraz bardziej. Rozpoczynamy podejście na Popowe Wierchy i jak to w Beskidzie Niskim bywa ścieżka od razu pnie się w górę. „Wspinamy się” powoli, a pot leje się strumieniami. Na odcinku 500 m pokonujemy aż 150 m przewyższenia. Na szczęście bukowy las odrobinę chroni nas przed upałem. Na szczycie robimy tylko pamiątkowe zdjęcie pod tabliczką.

Dalsza wędrówka to przyjemny marsz leśną ścieżką pośród ciekawych drzew, które przypominają Enty z Władcy Pierścieni.

Popowe Wierchy
Popowe Wierchy
Beskidzkie Enty
Beskidzkie Enty

Z naprzeciwka widzimy wędrowca z plecakiem. Zatrzymujemy się na krótką pogawędkę, która trwa 15-20min, bo tak dobrze nam się rozmawia. Tomek również idzie GSB, ale w przeciwnym kierunku.

Do drogi w Krzywej nic szczególnego się nie dzieje, idziemy głównie przez las, potem jakąś szutrówką, to znów odbijamy do lasu i przed samą drogą wychodzimy na widokową łąkę. Za to po przejściu przez drogę zaczyna się przechodzenie przez potok. Chyba 5 razy przeprawiamy się z jednego brzegu na drugi. Fajna zabawa, można obstawiać kto trafi na zły kamień i zanurzy buta w wodzie. Udaje się wszystko przejść bez wpadki. Jednak gdy za potokami pojawiło się błoto, staję, tam gdzie nie powinnam, a mój but zanurza się cały w śmierdzącym szlamie. No cóż, ktoś musiał zwyciężyć.

Beskidzki las
Malownicze łaki
Malownicza łąka przed Wołowcem
Przeprawa przez potok
Przeprawa przez potok
Przechodzimy przez kładkę
Nie musimy skakać po kamieniach, tylko przechodzimy po kładce

Do Wołowca dochodzimy ubitą drogą. Przez miejscowość przechodzimy wzdłuż drogi asfaltowej i dopiero po 1,5km schodzimy na drogę gruntową.
Słońce dziś grzeje niemiłosiernie. Chcemy jak najszybciej wejść do lasu, żeby ochłonąć i przy okazji coś przekąsić. Za ostatnim budynkiem rozpoczynamy podejście i kiedy pojawiają się większe drzewa wypatrujemy w miarę płaskie miejsce. Przysiadamy, zjadamy po batonie, pijemy wodę i sprawdzamy na mapie gdzie mniej więcej jesteśmy. Okazuje się, że wchodząc do Wołowca minęliśmy 300km GSB.

300 km GSB
300 km na GSB

Bartne

Do Bartnego, gdzie mamy nocleg, pozostaje tylko 2,5km. Po ochłonięciu ruszamy na ostatni fragment dzisiejszego etapu. Najpierw leśną ścieżką, potem drogą docieramy w końcu do miejscowości Bartne. Nocleg mamy u Pani Krystyny, bacówkę sobie odpuściliśmy ze względu na fatalne opinie. Spotykamy tu naszych znajomych i wspólnie zajadamy przepyszne pierogi na obiad. Jeszcze tylko mycie, pranie i możemy się relaksować przed kolejnym dniem, w którym będziemy wędrować do Chyrowej.

GSB dzień 12 przed Bartne
Zostało nam 20 min. marszu
Droga do wsi Bartne
Droga do wsi Bartne
Widok na Bartne
Widok na Bartne

Mapa etapu

Ponizej zamieszczamy mapę dzisiejszego etapu i zapraszamy na relację filmową na YT.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.