gss-dzien-11-schronisko-zygmuntowka-gory-sowie-dolny-slask
Góry | GSS | Sudety

GSS dzień 11. Trasa: Słupiec – Schronisko PTTK Zygmuntówka

GSS dzień 11. Etap: Słupiec – Schronisko PTTK Zygmuntówka

Za nami już 252 km Głównego Szlaku Sudeckiego. Dzisiaj chcemy dotrzeć do schroniska PTTK Zygmuntówka. Będziemy wędrować przez Góry Bardzkie, zdobędziemy srebrnogórską twierdzę i wkroczymy w tajemnicze Góry Sowie, gdzie wejdziemy na wieżę widokową na Kalenicy – dzień zakończymy po 30 km marszu.

Budzimy się wypoczęci i pierwsze, co robimy, to wyglądamy przez okno. Świeci słońce, gdzieniegdzie pojawiają się niewielkie obłoki. Zapowiada się idealna pogoda do wędrówki, więc szybko pakujemy plecaki, opuszczamy agroturystykę i o 7.30. jesteśmy już na szlaku.

Schodzimy do centrum Słupca, po drodze mijamy kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej z końca XIX w. oraz cmentarz. Wchodzimy teraz w miejski labirynt. Szlak co chwilę skręca i wiedzie a to chodnikiem przez osiedle, a to ścieżką pomiędzy domkami jednorodzinnymi. Ostatecznie wyprowadza nas na parking przy minicentrum handlowym. To świetna okazja do uzupełnienia naszych zapasów, więc chętnie z niej korzystamy i robimy małe zakupy. Idziemy między garażami, przechodzimy obok ogródków działkowych i opuszczamy Słupiec.

gss-dzien-11-slupiec-kościol-katarzyny-aleksandryjskiej
gss-dzien-11-trasa-slupiec-zygmuntowka

Garb Dzikowca i Czerwieńczyce

Przed nami Garb Dzikowca, na który prowadzi łagodnie droga szutrowa. Przed wejściem do lasu, zatrzymujemy się na chwilę, by po raz ostatni spojrzeć na miasto i okoliczne wzniesienia.

gss-dzien-11-widok-na-slupiec-dolny-slask-szlak-dlugodystansowy

Wchodzimy na Garb Dzikowca, a już po chwili zaczynamy schodzić. I tu rodzi się pytanie: po co było zyskiwać ok. 200 m, by zaraz połowę stracić? Odpowiedź może być tylko jedna: to jest wzniesienie na rozruszanie i pobudzenie krążenia, na wypadek gdyby ktoś jeszcze myślał o ciepłym łóżku i śnie. Działa lepiej niż poranne espresso.

gss-dzien-11-masyw-dziowca-dolny-slask

Po zejściu skręcamy w prawo i wychodzimy na drogę asfaltową, którą idziemy ok. 100 m. Następnie skręcamy w lewo na drogę gruntową, która wyprowadza nas z lasu na pola przed Czerwieńczycami Szybkim krokiem przechodzimy przez wioskę i po 800 m odcinku asfaltowym skręcamy w prawo, by wejść w Góry Bardzkie.

gss-dzien-11-polna-droga-przed-czerwienczycami
gss-dzien-11-czewienczyce-dolny-slask-szlak-czewony-dlugodystansowy

Góry Bardzkie

Rozpoczynamy długie, ale łagodne podejście do Czeskiego Lasu. Po kilku minutach się ściemnia i zaczyna lekko padać. Narzucamy zatem pokrowce na plecaki, a sami zakładamy kurtki. Na szczęście opady są niewielkie, więc nie przeszkadzają nam w dalszej wędrówce.

dzien-11-lesniczowka-czerwienczyce
-ggs-dzien-11-las-za-czerwienczycami

Po ok. 50 min stajemy przy zawieszonej na drzewie tabliczce z napisem „Czeski Las”. To dobre miejsce na postój, a chwila odpoczynku dobrze nam zrobi. Dzisiaj mamy skromne śniadanie, bo zajadamy się tylko bułką z szynką – liczymy na obfitą obiadokolację w Zygmuntówce. Po przekąsce ruszamy dalej w kierunku Przełęczy Srebrnej. Na rozstaju leśnych dróg dostrzegamy białą rzeźbę. Jest to ustawiony przez myśliwych posąg Diany – rzymskiej bogini łowów.

gss-dzien-11-trasa-slupiec-zygmuntowka-czeski-las
gss-dzien-11-pomnik-diany-czerwienczyce-dolny-slask

Parę minut później mamy wspaniałą panoramę na Twierdzę Srebrna Góra oraz Fort Ostróg, które wydają się być dość odległe. Szybko dochodzimy do zawieszonego ok. 20 m nad ziemią ponad stuletniego wiaduktu i przechodzimy na drugą stronę, tym samym żegnamy się z Górami Bystrzyckimi.

gss-dzien-11-trasa-slupiec-zygmuntowka-widok-na-fort-ostrog-twierdza-srebrna-gora-dolny-slask
gss-dzien-11-srebrna-gora-wiadukt

Kamil postanawia zejść po stromej ścieżce, która prowadzi na dno wykopu, gdzie dawniej znajdowały się tory Kolei Sowiogórskiej. Warto tutaj zajrzeć, ponieważ jest to dobre miejsce do obserwacji wiaduktu, przez który kilka minut temu przechodziliśmy. Mieliśmy okazję tutaj być kilka tygodni wcześniej, więc ja spokojnie czekam, aż zrobi kilka zdjęć. Kiedy wraca, idziemy drogą asfaltową i po 15 min spokojnego marszu docieramy do Przełęczy Srebrnej i wkraczamy w Góry Sowie.

gss-dzien-11-wiadukt-gory-bardzkie-srebrna-gora

Twierdza Srebrna Góra

Wchodzimy w sowiogórską krainę tajemnic i kierujemy się do najbardziej znanej atrakcji, czyli Twierdzy Srebrna Góra na Warownej Górze.

Pochodząca z XVIII w. Twierdza Srebrna Góra to największa twierdza górska w Europie, a tak dokładniej cały zespół fortów połączonych ze sobą podziemnymi korytarzami i tunelami. Największym z nich i centralnym punktem fortyfikacji jest Fort Rogowy Donjon, w którym znajduje się 151 kazamat ulokowanych na trzech kondygnacjach. Wewnątrz twierdzy znajdowały się m.in. studnie, zbrojownia, magazyny, piekarnia, browar i prochownia, które miały być gwarancją przetrwania i zapewnić samowystarczalność w razie oblężenia twierdzy. To prawdziwa gratka dla miłośników historii, tajemnic i militariów. Dopiero, kiedy obchodzimy twierdzę, to poznajemy skalę tej budowli. Jest po prostu ogromna.

Do fortu wiedzie droga asfaltowa, gdzie na najmłodszych wędrowców czeka kilka wyzwań, np. rozpoznanie gatunków ptaków czy wniesienie kamienia na samą górę. Po drodze mijamy urokliwy budynek Villi Hubertus.

willa-hubertus-gss-dzien-11-gory-sowie-srebrna-gora

Gdy docieramy na górę, wchodzimy tylko do części ogólnodostępnej. W miejscu, gdzie sprzedawane są bilety i różnorodne pamiątki, przybijamy pieczątki w książeczkach GOT. Stwierdzamy, że nie będziemy ponownie zwiedzać fortu, więc wychodzimy na zewnątrz i robimy tylko kilka zdjęć.

twierdza-srebrna-gora-gss-dzien-11-dolny-slask
twierdza-srebrna-gora-gory-sowie-gss
gss-dzien-11-srebrna-gora-las

Góry Sowie

Za twierdzą rozpoczyna się długie podejście w kierunku Gołębiej. 2,5 km odcinek do rozdroża pod Gołębią przebiega wzdłuż szerokiej drogi, z przewyższeniem ok. 100 m. Na rozdrożu odbijamy delikatnie w lewo na leśną ścieżkę wyprowadzającą nas na szczyt. Robimy pamiątkowe zdjęcie i od razu ruszamy dalej.

gss-dzien-11-gory-sowie
gss-dzien-11-szczyt-golebia-gory-sowie-dolny-slask

Teraz przed nami Malinowa. Schodzimy po to, by za chwilę znów rozpocząć podejście. Jeszcze przed szczytem mijamy drzewo z oznaczeniem początku zielonego szlaku, który prowadzi do Kamienia Trzech Granic. Na okazałym trójbocznym kamieniu upamiętniającym zbieg granic posiadłości wyryte są trzy herby ich dawnych właścicieli – cystersów z Henrykowa, hrabiego von Nimpstcha i hrabiego von Haugwitza. Jest to jedno z 30 miejsc, które trzeba odwiedzić w ramach zdobywania odznaki „Znam Góry Sowie” (jest to dwustopniowa odznaka z wizerunkiem sowy). Pozostałe miejsca są równie ciekawe i zaskakujące, dlatego warto bliżej poznać Góry Sowie. Po więcej informacji odsyłamy do oficjalnego portalu Gór Sowich.

Przez 15 min idziemy przyjemną wąską ścieżką i osiągamy szczyt Malinowej (839 m n.p.m.). Schodzimy i nieco poniżej szczytu znajduje się miejsce, z którego roztacza się piękny widok – w oddali wyraźnie dostrzegamy Karkonosze.

Ponownie czeka nas zejście, tym razem do przełęczy pod Szeroką. Znajduje się tutaj drewniana wiata, w której można odpocząć. My jednak z niej nie korzystamy i podchodzimy na szczyt Szerokiej (827 m n.p.m.).

szlak-czerwony-gss-dzien-11
gss-dzien-11-trasa-slupiec-zygmuntowka-gorysowie-widok

Przełęcz Woliborska, Popielak

Od Szerokiej kierujemy się już do Przełęczy Woliborskiej. Cały odcinek jest bardzo przyjemny. Chociaż nie ma tutaj zapierających dech w piersiach widoków, to wędrówka wąską ścieżką z widokiem na zielone drzewa, sprawia, że wręcz odpoczywamy na szlaku.

Docieramy do przełęczy, na której znajduje się nowa, drewniana wiata. Tym razem robimy dłuższą przerwę na posiłek. Przyrządzamy gorącą herbatę i zajadamy się bułkami, a na deser czekoladą z orzechami. Po odpoczynku możemy ruszać dalej.

wiata-na-przeleczy-woliborskiej

Na początku szlak jest mocno rozjeżdżony, ale jak już uporamy się z tym odcinkiem, wychodzimy na utwardzoną ścieżkę. Spotykamy pana, który specjalnie wybrał się dziś na trasę, żeby się z nami zobaczyć. Chwilę rozmawiamy, robimy wspólne zdjęcie i każdy idzie w swoim kierunku. W bardzo dobrych nastrojach pokonujemy odcinek do Wigancickiej Polanki. Cały czas dyskutujemy i jednogłośnie stwierdzamy, że na szlaku mamy szczęście do miłych ludzi.

Od Polanki szlak bardzo ostro pnie się w górę, więc przerywamy nasze dyskusje i skupiamy się na podejściu. Szybko osiągamy szczyt Popielaka (856 m n.p.m.), na którym obowiązkowo robimy zdjęcie, po czym zaczynamy schodzić.

polana-gory-sowie-szlak-dlugodystansowy-czerwony

Na Bielawskiej Polance ponownie się zatrzymujemy. Mamy świetny czas, więc możemy pozwolić sobie na kolejną przerwę. Chociaż znajduje się tutaj wiata, to wolimy rozłożyć się na trawie i oglądać płynące po niebie chmury, które co chwilę zmieniają swoje kształty. Po niekoniecznym – ale bardzo relaksującym – odpoczynku rozpoczynamy ostatnie podejście na trzeci pod względem wysokości szczyt w Górach Sowich.

Kalenica

Podejście na Kalenicę (964 m n.p.m.) jest dosyć wymagające, bo na odcinku 1,2 km zyskujemy 160 m, ale my dzisiaj wyjątkowo tego nie czujemy. Mamy tak dobre nastroje, że przy śpiewie Kamila nawet nie wiemy, kiedy zbliżamy się do szczytu. Zbocza góry porośnięte są skarłowaciałym lasem, a my wchodzimy do rezerwatu przyrody „Bukowa Kalenica”.

Na Kalenicy znajduje się stalowa wieża widokowa z 1933 r. o wysokości 20 m. Chętnie na nią wchodzimy, bo to obok wież na Borówkowej i Trójgarbie nasza ulubiona wieża widokowa w Sudetach. Z najwyższej platformy roztacza się przepiękna panorama. Podziwiamy trasę naszej dotychczasowej wędrówki od Gór Opawskich po Góry Sowie. Jest super! Po chwili przychodzą inni turyści, więc ustępujemy im miejsca, żeby w spokoju mogli podziwiać panoramę.

Obok wieży znajduje się miejsce na ognisko i wiatka. Tutaj natykamy się na koszmarny widok: ogrom śmieci, które pozostawili po sobie turyści. My wyznajemy zasadę: jeśli wniosłeś ze sobą na szczyt pełne opakowanie, to tym bardziej możesz znieść puste. Nigdy nie pozostawiamy śmieci na szczycie, nawet jeśli są tam na nie worki.

kalenica-wieza-widokowa-widok
kalenica-wiata-gss-dzien-11-dolny-slask-gory-sowie
kalenica-wieza-widokowa-gory-sowie-dolny-slask-glowny-szlak-sudecki

Z Kalenicy schodzimy urokliwą ścieżką pośród drzew. Mijamy Dzikie Skałki wyrastające z rumowiska, a następnie Słoneczne Skałki, które dawniej stanowiły punkt widokowy i osiągamy szczyt Słonecznej (949 m n.p.m.).

Za Zimną Polanką zaczynamy ostatnie zejście do Zygmuntówki. Ten odcinek bardzo dobrze znamy, więc szybko go pokonujemy, tym bardziej, że w głowach już mamy wizję obiadokolacji.

gss-dzien-11-gory-sowie-drewniana-rzezba
gss-dzien-11-gory-sowie-dolny-slask-szlak-dlugodystansowy

Schronisko PTTK Zygmuntówka

Przy schronisku kończymy dzisiejszą przygodę z Głównym Szlakiem Sudeckim. Wchodzimy do środka i zamawiamy gulasz i przy chłodnym piwie świętujemy zakończenie kolejnego etapu wędrówki.

Samo schronisko to bardzo klimatyczne miejsce. Położone jest nieopodal Przełęczy Jugowskiej, na stoku Rymarza, dookoła rozciągają się piękne lasy bukowe i świerkowe.

Chociaż bardzo byśmy chcieli, to nie możemy tu zostać na nocleg. Niestety wszystkie miejsca są już zarezerwowane, ale o tym wiedzieliśmy już na początku wyprawy. Na szczęście nieco niżej jest Bukowa Chata i to właśnie w niej zarezerwowaliśmy pokój ze śniadaniem. Pora na odpoczynek po kolejnym niesamowitym dniu.

Dzisiejszy dystans: ok. 30 km
Łączny dystans GSS: 281 km
Nastrój: Rewelacyjny – jak zawsze w Górach Sowich
Nocleg: Bukowa Chata, tel. 74 871 84 44 , http://bukowachata.pl/

Mapę z dzisiejszą trasą zamieszczamy poniżej, a relację filmową na YouTubie.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *