GSS dzień 4. Trasa: Trzeboszowice - Złoty Stok
Góry | GSS | Sudety

GSS dzień 4. Trasa Trzeboszowice – Złoty Stok

GSS dzień 4. Trasa: Trzeboszowice –Złoty Stok

Kolejny dzień wędrówki Głównym Szlakiem Sudeckim. Od Gór Złotych dzieli nas zaledwie 25 km, ale zanim będziemy mogli cieszyć się górskimi szlakami, musimy jeszcze pokonać odcinek między Trzeboszowicami a Złotym Stokiem. Mamy także nadzieję, że zapowiadane na dzisiaj upały nie będą nam doskwierały zbyt mocno.

GSS dzień 4 - początek dnia

Budzik dzwoni o godz. 6.00, ale pozwalamy sobie jeszcze na dziesięciominutową drzemkę. Chociaż wstaliśmy dosyć wcześnie, to do drogi gotowi jesteśmy dopiero ok. godz. 7.40. Być może to po części wina tego, że wczoraj pokonaliśmy najdłuższy, jak do tej pory, etap wędrówki.

Kiedy wychodzimy, to ucinamy sobie jeszcze pogawędkę z państwem, którzy nocowali w pokoju obok. Oni także maszerują GSS-em – ale na raty i w przeciwnym kierunku. Zakładaliśmy, że szybko się pożegnamy, ale trafiliśmy na wielkich miłośników gór i tak nam się dobrze rozmawiało, że pożegnanie przerodziło się w 40 minutową dyskusję. I pewnie dyskutowalibyśmy dalej, gdyby nie wzywał nas GSS. Ostatecznie na szlaku meldujemy się o godz. 8.20.

Ujeździec, Lisie Kąty

W związku z tym, że ruszyliśmy ze sporym opóźnieniem, więc przez Trzeboszowice przechodzimy żwawym krokiem. Następnie wchodzimy na drogę szutrową. Marsz umila nam wspaniały widok przybliżających się z każdym krokiem Gór Złotych.

GSS dzień 4 droga szutrowa za Trzeboszowicami
Droga szutrowa za Trzeboszowicami

Docieramy do Ujeźdźca, gdzie mijamy zespół pałacowy z XVI-XIX w., za którym skręcamy w lewo. Kiedy wychodzimy z wioski, obszczekuje nas mały psiak. Chyba chce nas w ten sposób pozdrowić i życzyć miłej wędrówki. Przynajmniej mamy taką nadzieję.

GSS dzień 4 Ujeździec
Ujeździec

Dalej idziemy bardzo malowniczą drogą, z której możemy podziwiać oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów Pradziada. Przed nami rosną w oczach Góry Złote, z czego bardzo się cieszymy.

Z widokiem na Góry Złote
Zbliżamy się do Gór Złotych

Nie wiadomo kiedy i docieramy do wioski o bardzo urokliwej nazwie Lisie Kąty.

Lisie Kąty
Lisie Kąty

W tym miejscu warto być czujnym, bo w pewnym momencie szlak skręca w prawo między domy. Przechodzimy przez niewielki mostek i robimy pamiątkowe zdjęcie pod szlakowskazem.

Odbijamy w prawo, wchodzimy na niesamowitą ścieżką pośród drzew. Co chwila mijamy ławeczki. To świetna okazja, żeby przysiąść na jednej z nich, odpocząć i napić się wody. Można powiedzieć, że idziemy miedzą, bo po lewej stronie mamy pastwisko, a po prawej pole uprawne.

Lisie Kąty Szlakowskaz
Lisie Kąty przy szlakowskazie
GSS dzień 4 ścieżka pośród drzew

Unikowice i krzyż pokutny

Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. Tuż przed Unikowicami ponownie wchodzimy na drogę asfaltową. Przejście przez wieś jest dosyć monotonne i trochę nam się dłuży.

KAplica Trójcy Świętej w Unikowicach
Kaplica Świętej Trójcy w Unikowicach

Za tą miejscowością szlak skręca w stronę Paczkowa w lewo. Przed mostkiem dostrzegamy krzyż pokutny – takie krzyże wykonywane były przez zabójców w ramach pokuty za dokonane morderstwo.

Krzyż pokutny w Unikowicach

Paczków

Teraz na drodze panuje już większy ruch, więc co chwilę mijają nas samochody. Raz za razem musimy schodzić na pobocze, którego praktycznie nie ma, a część kierowców nawet nie zwalnia, żeby bezpiecznie nas ominąć. Dlatego też przyspieszamy, aby jak najszybciej dostać się do Paczkowa.

Dochodzimy do bardzo ruchliwej DK 46. Na szczęście po prawej stronie jest tutaj przejście dla pieszych, dzięki któremu bezpiecznie przechodzimy na drugą stronę drogi.

Teraz już na spokojnie możemy kierować się do centrum Paczkowa. Po drodze mijamy wieżę ciśnień i rzeźbę św. Jana Nepomucena.

Wieża ciśnień w Paczkowie
Ulica w Paczkowie
Pamnik św. Nepomucena w Paczkowie

Paczkowski Rynek

Nasze stopy potrzebują chwili wytchnienia przed dalszą wędrówką, więc odpoczywamy na ławeczce pod wiekowymi drzewami tuż przed wejściem na Paczkowski Rynek.

Następnie przez bramę Wieża Kłodzka przechodzimy na sam rynek, który jest uważany za jeden z najładniejszych w Polsce. Podziwiamy tam ratusz z 45-metrową wieżą oraz kamienice – najstarsze z nich pochodzą z ok. 1500 r.

brama-wieza-klodzka-w-paczkowie
Wieża Ratusza w Paczkowie

Obchodzimy ratusz dookoła i korzystając z okazji prosimy pana w kiosku o przystawienie pieczątek w naszych książeczkach.

Paczkowski Rynek

Następnie przechodzimy za mury obronne, mijając po prawej stronie Muzeum Gazownictwa. Niestety z uwagi na panujące obostrzenia jest ono zamknięte.

Muzeum Gazownictwa w Paczkowie

Kozielno

Opuszczamy Paczków i przez ponad 2 km maszerujemy szosą w stronę Kozielna. Kiedy dochodzimy do wioski, odbijamy w prawo nad Zbiornik Kozielno. Jest tak gorąco, że decydujemy się na odpoczynek pod wiatą. Robimy sobie prawie godzinną przerwę. Nasze stopy potrzebują przerwy od asfaltu.

Zbiornik Kozielno
Zbiornik Kozielno

W końcu pora ruszać dalej. Za Kozielnem opuszczamy teren Województwa Opolskiego i wkraczamy do Dolnośląskiego. Pierwszą miejscowością na Dolnym Śląsku, którą mijamy, jest Błotnica. Dalej maszerujemy długą asfaltową prostą drogą, a słońce coraz bardziej nas podpieka. Wreszcie wchodzimy do lasu i po prawej stronie wypatrujemy wiatę koła łowieckiego „Jeleń”. Jesteśmy już zmęczeni, więc chętnie z niej korzystamy i siadamy na jednej z ławek. To pozwala nam zregenerować siły przed końcowym odcinkiem szlaku.

Po kilku minutach Kamil zarządza koniec przerwy i ruszamy. Co chwila mijają nas samochody, więc trochę przyspieszamy. Cieszymy się, gdy po ok. 500 metrach szlak odbija w prawo i w spokoju możemy kontynuować wędrówkę.

gss-dzien-4-wiata-za-kozielnem
Wiata koła łowieckiego "Jeleń"

Złoty Stok coraz bliżej

Na trasie do Złotego Stoku natykamy się na kolejny ciekawy obiekt, jakim jest Głaz Błotnicki, czyli pozostałość po ostatnim zlodowaceniu oraz pomnik przyrody.

Głaz Błotnicki

Skręcamy w prawo i dalej idziemy asfaltową drogą. Po ok. 1,2 km szlak nagle przechodzi w leśną ścieżkę. Czujemy z tego powodu wielką radość. Niestety nie trwa ona za długo, bo za chwilę wracamy na asfalt. Docieramy do Kolonii Błotnicy, z której do Złotego Stoku pozostają nam zaledwie 4 km.

gss-dzien-4-lesna-droga

Jeszcze przed samym miastem robimy sobie krótki odpoczynek.

Odpoczynek przed Złotym Stokiem

Wkraczając do Złotego Stoku, mijamy kolejną atrakcję – wapienniki, czyli dawne piece służące do wypalania wapna. Chociaż jesteśmy już zmęczeni, to postanawiamy zobaczyć, co to za miejsce. Naszej decyzji nie żałujemy, bo znajduje się tutaj świetny punkt widokowy na okolicę.

Wapienniki
Widok z Wapienników
Wapienniki w Złotym Stoku
Wapienniki piece do wypalania wapna
GSS dzień 4 zwiedzamy wapienniki

Pozostało nam już tylko dostać się do centrum miasta. Dochodzimy do ulicy 3-go Maja i schodzimy ze szlaku na nocleg. Musimy chwilkę poczekać na właścicielkę mieszkania, więc siadamy na ławeczce przy kamienicy i odpoczywamy. To był naprawdę trudny etap, bo ok. 80% trasy wędrowaliśmy po asfalcie i nasze stopy to odczuły. Uff, udało się – asfalty żegnajcie, góry witajcie!

Dzisiejszy dystans: 25 km
Łączny dystans GSS: 97 km
Nastrój: lekki kryzys, ale z uśmiechem na twarzy
Piosenka na dziś: Harlem, „Kiedy góral umiera”
Nocleg: Pokoje Vitusa, ul. 3-go Maja 8A, Złoty Stok, tel. 729 588 348

Na YouTube zamieszczamy film z 4 etapu, a poniżej mapę z dzisiejszego etapu Trzeboszowice – Złoty Stok.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *